Tracklib - nowy serwis dla producentów!

Tracklib – sampling bez ograniczeń i początek nowej ery?

W końcu możemy zapomnieć o obawach z powodu używania nielegalnych sampli w swoich produkcjach! A wszystko dzięki start-upowi ze Szwecji o stosownej nazwie Tracklib.

Kwestia samplingu zawsze była dyskusyjna – jedni mówią że to kradzież, inni – że  nowa forma sztuki, faktem jest natomiast to że od końca lat ’60 ubiegłego stulecia sampling jest nieodłączną częścią technologii produkcji muzycznej. Ale jak pogodzić dwie strony konfliktu – tego samplowanego i tego samplującego? Oczywiste jest, że skoro samplujący czerpie korzyści kosztem samplowanego, to temu drugiemu należy się jakieś zadośćuczynienie. I tutaj na myśl przychodzą głośne procesy wytoczone przez poszkodowanych artystów przeciwko samplującym producentom, np. Rick James vs MC Hammer (załatwiony polubownie) lub Biz Markie vs Gilbert O’Sullivan(tu już nie było kolorowo), żeby przytoczyć tylko parę. Najczęściej ci samplowani udają wielce poszkodowanych i żądają niebotycznych pieniędzy za użycie paru sekund swojej twórczości, mimo że tak naprawdę od lat nie mają żadnej „kariery”.

Tracklib – o co chodzi?

Koniec z tym! Teraz producenci mogą legalnie nabyć prawa do użycia danego sampla bez skomplikowanych i długotrwałych procedur, dosłownie nie wychodząc z domu! Wszystko dzięki nowemu serwisowi ze Szwecji, który działa na zasadzie sklepu internetowego z samplami. Wystarczy zarejestrować się, kupić utwór który nas interesuje za bardzo przystępną cenę 1,99 USD, po czym ewentualnie wykupić licencję. Załatwione! Teraz możesz wydać swój utwór bez obaw o konsekwencje prawne.

Super, ale co mnie to obchodzi?

No, jak jesteś producentem, nawet tym „podziemnym” to chyba nie muszę ci tłumaczyć że powinieneś zainteresować się tą platformą – fair is fair, pay your dues itp. Ale nawet jeśli nie masz nic wspólnego z produkcją muzyczną, to i ciebie to dotyczy. Otóż sytuacja z samplingiem od wielu lat jest po prostu chora – mimo że istnieją narzędzia do „oczyszczania” sampli, zazwyczaj proces ten kosztuje jakieś horendalne kwoty a do tego jest bardzo skomplikowany w sytuacji kiedy utwór ma kilku współautorów lub właścicieli praw, z których każdy musi się zgodzić na użycie sampla. Przez to w kulturze muzycznej możemy zaobserwować ogromną zmianę, charakteryzującą się coraz większym udziałem muzyki elektronicznej. Ja osobiście nie widzę w tym nic złego, przez ostatnie 20 lat narodziła się (i umarła) ogromna ilość gatunków muzycznych, które nie zaistniałyby, gdyby nie konieczność wręcz zmian w technikach produkcji. Ogólnie muzyka, szczególnie popularna zaliczyła ogromny postęp i przestała być jednorodnym, kiczowatym „Popem” z poprzedniego wieku. Teraz wszyscy chętnie słuchamy Daft Punk, The Weeknd (którego nota bene można kupić w Biedronce), Xxanaxx i jesteśmy szczęśliwsi przez to. Ale jeżeli Tracklib wypali, może nastąpić kolejny zwrot w kulturze muzycznej i na dobre rozpocząć się era samplingu. Czego szczerze nam wszystkim życzę!

Serwis na razie jest w fazie Beta, ale już teraz możecie zapisać się do kolejki i zostać powiadomieni kiedy ruszy.

Alexey Kshishtoforski
Orski@thebeatz.pl

Orski to DJ, producent i realizator z Poznania, założyciel theBeatz.

No Comments

Sorry, the comment form is closed at this time.