Elektroniczny Poznań: Miasto juke’u

Elektroniczny Poznań: Miasto juke’u

Gdy kilka lat temu Julian De Narco do spółki z Rywackim organizowali w 8 Bitach pierwsze imprezy w klimacie footwor/juke, można było się domyślać, że wkrótce będzie się działo. Ta dwójka miała swego czasu niesamowitego nosa, doskonale przeczuwając, co zaraz zacznie rządzić na parkietach. I w istocie, był moment, w którym wydawało się, że footwork wejdzie zaraz w buty opuszczone przez dubstep. Ostatecznie nigdy nie zbliżył się nawet do tych rozmiarów. Nieznaczy to jednak, że totalnie nie wypali. Co to, to nie. Szczególnie zaś w Poznaniu juke ma się wyśmienicie.

Ten tekst nie mógł zacząć się inaczej. Zaś ten klip właśnie niedawno miał swoją rocznicę. O Luxie pisaliśmy już nie raz, ostanio przy okazji wypuszczonego przez niego bootlegu: balansuje na różnych wysokościach, raz to umiejscawiając się w dosadnym, acz minimalistycznym brzmieniu, by zaraz zabawić się jakąś wpadającą w ucho melodyją. Pod tym względem drugi unfamiliarny bootleg jest jednak zdecydowanie bardziej dojrzalszy. Pochodzącemu ze Środy Wielkopolskiej członkowi kolektywu Polish Juke udało się znaleć właściwy balans, lawirując pomiędzy różnymi nastrojami i klimatami. <czytaj więcej>

Swoje do historii poznańskiego footworku dołożył także Benncart, druga połówka duetu Bennelux, który aktualnie znajduje się na emigracji, jednak co jakiś czas nie omieszka podzielić się efektami swojej pracy. Jego tracki również rozbrzmiewają na coraz bardziej rozpoznawalnym w świecie kanale Polish Juke. Ekipa PJ rozpoczęła działalność od wysokiego C, a mianowicie kompilacją zrzeszającą większość rodzimych twórców tego gatunku. Prócz kawałka wspomnianej dwójki znalazły się tam także propozycje od pochodzącego z Szamotuł członka ekipy Ghostmental, K.R.Ufo, a także Comoka, który od niedawna w stolicy Wielkopolski mieszka. Obaj są dość płodni i nie ustają w produkcjach, przy czym juke’owcem z krwi i kości wydaje się być przede wszystkim Comoc. Szamotulski producent para się także innymi gatunkami.

To zresztą domena Poznania. Juke’i są tu na tyle popularne, że biorą się za nie także beatmakerzy ze zgoła innych klimatów, jak chociażby znany z mocnego bassowego uderzenia Fallout aka Majkizioom, a także mocno eksperymentujący ostatnio RAQ.

Choć poznański footwork/juke zyskał sobie największą w stosunku do innych gatunków popularność i rozpoznawalność w świecie, pewnie po wsze czasy przypadnie mu rola niszowej zabawy dla freaków/ A może to i dobrze. Ta muzyka nie jest dla wszystkich.

I poprawcie nas, jeśli kogoś pominęliśmy. Prawdę powiedziawszy, poniekąd na to liczymy. Chętnie napiszemy o kimś dotąd nam nieznanym.

No Comments

Post A Comment